Program katolicki

Program katolicki zawarty jest w Ewangelii o kwasie i ziarnku gorczycznym. Mamy tam przedstawione ostateczne cele Kościoła. Ewangelia o ziarnku gorczycznym jest obrazem zewnętrznej polityki państwa. Ewangelia o kwasie jest obrazem polityki wewnętrznej na zewnątrz żąda Kościół rozkrzewienia wiary aż po krańce ziemi, pokąd nazwa Kościoła powszechnego nie stanie się pełną prawdą. Dotychczas żądanie jego tylko połowicznie spełnione. Kościół, stawszy się z ziarnka gorczycznego drzewem, ocieniającym cały świat, musi równocześnie być jako kwas wszystko przenikający.

Katolicyzm zewnętrzny bez wewnętrznego jest jak ciało bez duszy, jak trup. O tym niech pamiętają szczególnie ci, którzy na dowód potęgi katolicyzmu cytują wielkie liczby, mając na względzie rosnącą liczbę kościołów katolickich, stowarzyszeń, czasopism i instytucji dobroczynnych. Św. Jan w Objawieniu mówi o czasie, kiedy chrześcijanie będą tylko z imienia, będą żyli, a będą umarli. Dużo jest katolików z imienia i pozoru. Ale królestwo niebieskie podobne jest kwasowi, który niewiasta zmieszała z trzema miarkami mąki, a póki wszystko nie skwaśniało. Wszystko! Całość!

Przypowieść ewangeliczna o kwasie uczy nas, czym jest życie katolickie z wiary. Czasy teraźniejsze charakteryzuje chwiejna połowiczność. Nie mamy odwagi wiary katolickiej przemyśleć i w życie wprowadzić aż do ostatnich konsekwencji, choć niemodnych i niepopularnych. Uznajemy ją może jako całość, ale w szczegółach często nie jesteśmy katolikami.

Dążymy do tego, by katolicyzm ścisłych wyznawców Pisma świętego, katolicyzm pierwotnych chrześcijan i średniowiecza zmodyfikować i do czasu dostosować. Posuwamy się w tym krok za krokiem. Zrazu nie chcemy rezygnować z żadnej kreseczki katolickiej nauki. Tylko o niektórych punktach przez rozsądek i ustępliwość mówić nie chcemy. Nie mówimy o tym, że tylko w Kościele jest zbawienie, i że kto nie wierzy, jest potępiony. Wzbraniamy się wyraźnie oświadczyć, że protestantyzm, liberalizm i socjalizm są przez Kościół potępione jako nauki błędne. Unikamy słów: ciężki grzech, pokuta, piekło.

Z czasem dochodzi do tego, że pewne prawdy bywają zasadniczo przez mówców i pisarzy pomijane. Znikają z mównicy, z prasy, z literatury, a ponieważ nie są czytane ani słyszane, znikają z myśli i rozmów katolików. Tak to się zaczyna. A kończy wątpieniu i niewierze. To, o czym rozsądek i ustępliwość nie pozwala nam mówić ani pisać, bywa powoli z Credo wykreślone, jako rzecz poboczna. Tą drogą odpadają od wiary całe kraje i całe epoki. W taki sposób świat nowoczesny, a przede wszystkim ludzie inteligentni stracili wiarę.

Przypowieść o kwasie wykazuje, że kto się mieni katolikiem, tego cały światopogląd winien być na wskroś katolicki. Albo cały jego świat myśli jest katolicki – albo niekatolicki. Wszystko albo nic! Katolik albo niekatolik! Boskie objawienie musimy przyjąć w całej jego rozciągłości. Kto jedno słowo, które wyszło z ust Boga, odrzuca, ten logicznie musi wszystko odrzucić. Kto w jednym jedynym razie „zawiódł się” na prawdziwości i nieomylności Boga, ten nie może z absolutną pewnością oprzeć się we wszystkich innych. W życiu wiary znaczy zasada: wszystko albo nic! Katolik albo niekatolik!

Kościół zawsze przez wszystkie wieki trzymał się tej zasady. Kto jednej przez Boga objawioną i przez Kościół do wierzenia podaną prawdzie świadomie i dobrowolnie zaprzecza, ten z Kościoła jest wykluczony. Kościół znosi w swojej społeczności grzeszników, ale nie znosi niewierzących. Zaznaczył to także Ojciec Święty Benedykt XV w pierwszej encyklice: „Wiara katolicka jest tego rodzaju, że nie można do niej nic dodać ani ująć. Albo przyjmuje ją się całą, albo odrzuca całą”. Wszystko albo nic!

Katolik albo niekatolik! Królestwo niebieskie podobne jest kwasowi, który niewiasta zmieszała z trzema miarami mąki, aż wszystka skwaśniała. Ci, którzy pomijając przypowieść o kwasie, na innej drodze, za pomocą wszystkich możliwych reform, mądrością i siłą ludzką chcą świat ratować – błądzą, z rozczarowania wpadają w rozczarowanie, z zawodu w zawód, aż dochodzą do zupełnego zwątpienia.

Jak przed 1900 laty, tak i dziś świat może być tylko w jeden sposób uratowany. Pełną nieumniejszoną katolicką prawdę trzeba wlać w umysły pismem i słowem, póki cały świat myśli ludzkiej katolicyzmem przekwaszony nie zostanie. Najpierw myślmy po katolicku, a samo przez się po katolicku czynić będziemy. Każda inna praca, odbywająca się nie tą metodą, jest pozbawiona błogosławieństwa Bożego i nosi w sobie przekleństwo bezpłodności.

Chrystusowa przypowieść o kwasie żąda nie tylko zupełnego przejęcia się umysłów prawdą katolicką, ale wniknięcia jej głębokiego w życie praktyczne, proces przekwaszenia, począwszy od głowy, musi objąć całego człowieka. Kto wierzy we wszystko, co Bóg objawił i Kościół do wierzenia podaje, jest katolikiem. Ale nie wystarcza być katolikiem, trzeba być dobrym katolikiem. Nazywam złym katolikiem tego, który żyje w ciężkim grzechu, a dobrym katolikiem, który się strzeże grzechu powszedniego i dąży do doskonałości, aż wszystek będzie przekwaszony.

Tutaj, jak i w dziedzinie wiary, wchodzi w grę pewne minimum katolickości. Zasadą tego minimalnego katolicyzmu jest: Możliwie jak najmniej! Czy chodzi o modlitwę, chodzenie do kościoła, przyjmowanie Sakramentów, dobroczynność, obowiązki stanu, zawsze to samo: możliwie najmniej! Według sądu tych ludzi najlepszymi kaznodziejami i spowiednikami są ci, co najmniej żądają. Kościół, a za nim kapłani winniby się stosować do rzeczywistych stosunków. Teoria i praktyka są dwie odrębne rzeczy. Ideał jest piękny, ale nie sposób go urzeczywistnić. Tak dowodzą wyznawcy minimalnego chrystianizmu.

A czego dowodzi przypowieść o kwasie? Ona potępia minimalny chrystianizm. W religii musimy myśleć maksymalnie. Nie mamy prawa żądać więcej, niż żąda Bóg. Nie mamy prawa mówić o przykazaniach, gdzie przykazań nie ma, o przepisach, gdzie jest tylko rada, o ciężkich obowiązkach, gdy chodzi o drobnostki. Ale z drugiej strony nie mamy prawa żądać mniej, niż Bóg żąda, nazywać coś tylko radą, co jest ciężkim obowiązkiem, nie wolno nam ani z ambony, ani w konfesjonałach, ani w prywatnych rozmowach, ani publicznie osłabiać praw, które są przykazaniami Bożymi. Czytamy w Piśmie świętym: Niebo i ziemia przeminą, ale ani jedna kreska, ani jeden punkt z przykazań nie przeminie. Jeżeli ktoś jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, przestąpi i ludzi tak uczy, ten będzie nazwany najmniejszym w Królestwie niebieskim (Mt 5, 18). I dalej napisane jest: „Synu człowieczy! Jeżeli mówię bezbożnemu: Umrzesz śmiercią! A ty mu tego nie oznajmisz nie powiesz mu, aby się nawrócił ze złej drogi i żył, to niech ten bezbożny umrze w owym występku, ale krwi jego zażądam z twej ręki” (Ez 3).

Co z tego wynika? Że teoria nie może się nigdy naginać do praktyki, ale praktyka musi się zawsze stosować do teorii, tak jak słońce nie może stosować się do zegarków, tylko zegarki do słońca. Żądajmy więc możliwie najwięcej, wszystkiego! Przypowieść o kwasie potępia minimalny katolicyzm!

Ta przypowieść powinna doprowadzić do rachunku sumienia. Czy wiarę naszą przyjmujemy w całości, nie opuszczając z niej i nie ukrywając żadnego szczegółu? Czy jesteśmy tak katoliccy, że w naszych rozmowach i czynnościach ten jedyny cel mamy na oku, i czy wszystko w nas, nie wyłączając spraw materialnych, polityki czy lektury, przekwaszone jest duchem katolickim?

Jest faktem, że obecnie na całym świecie katolickim panuje ów minimalny katolicyzm. To „możliwie najmniej katolickiego” przeważa w tym, co się czyta, co się pisze, w tym co się mówi, w tym co się czyni. Kwas leży zamknięty. Obawiają się go. Sądzą, że świat wkoło nas może stać się zbyt katolicki, zbyt klerykalny. I to jest najgłębsza przyczyna, dlaczego nie idziemy naprzód.

Rewolucja maksymalistyczna uderza w bramy Europy. Maksymalizm fałszu i zła może być tylko pokonany przez maksymalizm prawdy i miłości. Wszelki minimalizm jest bezwładem.

ks. prałat Robert Mäder, 1929
„Jestem katolikiem! – Rozważania antyliberalne”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s